• Wpisów:35
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:16
  • Licznik odwiedzin:3 506 / 1961 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Po 242 dniach chcę tu wrócić!
Znów nie jest dobrze, znów serce się kroi, nie mogę spać. Nie umiem powiedzieć o tym wprost bliskim. Chcę w ten sposób uratować siebie. Zobaczymy, ile tym razem wytrzymam../Lila
 

 
Wczoraj, przed północą wyłączyłam w sobie wszystkie emocje. Nie chcę już nic czuć.
To ciągłe rozmyślanie zbliżało tylko do chęci popełnienia samobójstwa. Wolę się wyłączyć, nie czuć czegokolwiek niż cierpieć... Tak, jak dotychczas jeszcze nie cierpiałam.
Myślę, że wreszcie się uda./Lila
 

 
Słońce rozgrzewa serce. Muska je i sprawia, że na zewnątrz wydajemy się troskliwi. W środku jesteśmy gruboskórni i podli. Nic nas już nie trzyma.

Dziś bardzo ważna rocznica. Czekałam na nią bardzo druga. Ale co z tego? Jak można samemu świętować ten dzień? Nie ma już odpowiedniego sposobu, bo jest tylko jeden, który stał się niemożliwy.

Wiem, że to wszystko jest niewybaczalne, ale ja przebaczyłam, bo z tym lepiej się żyję./ Lila

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Myślę o tym wszystkim i coraz mniej chce mi się wstawać. Coraz mniej powodów. Tak, wiem. "Wszystko się ułoży". Może i tak. Może kiedyś będzie inaczej... Ale ten strach wciąż będzie w sercu. On w nim mieszka. Mieszka i wciąż rośnie.

Czy Twoje ciepłe ramiona sprawią, że mniej będę się bała?/ Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czemu jak się sypie, to wszystko na raz? Znów to durne uczucie, że nic nie można zrobić, że tak wiele rzeczy się dzieje, a my nie mamy na to wpływu.

Zostaję w łóżku. Nie chcę już nic więcej, tylko spać. Niech sny ukoją ból.../ Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Stukają one w dach domu. Obijają się spokojnie. Przypominają te chwile, które już nigdy nie wrócą. To nieprawdopodobne, że wciąż się tęskni za kimś, kto tak naprawdę nie wie, że kiedykolwiek chciało się z nim żyć... On może nawet nie wie, że tak często był moim oparciem, gdy zostawałam sama. A teraz nasze drogi całkowicie się rozeszły... Już nigdy się nie spotkamy.../ Lila
 

 
Przez kilka dni nie wiedziałam, gdzie idę. Błądziłam ślepo. Planowałam przyszłość, lecz nigdzie nie stawiałam kropki. Nie decydowałam ostatecznie, ponieważ miałam nadzieję, że coś się zmieni. I... i tak się stało. Wszystko się zmieniło.

Dziś obudziłam się ze świadomością, jak bardzo czegoś pragnę, jak bardzo mi tego potrzeba. W moich snach wyraźnie to zobaczyłam. Zawsze marzę o takich snach, bo są wyjątkowe. Widzę w nich człowieka, którego kocham, któremu oddałam serce, pamięć i duszę i wciąż mu ulegam. Aż łzy same zbierają się na policzek, kiedy o tym pomyślę.

Teraz wiem, co dla mnie naprawdę jest ważne. Jeśli i to nie wyjdzie, przecież jesteśmy młodzi. On ma szansę, ja mam także. Tylko, że wciąż czujemy to silne uczucie, że to właśnie my byliśmy sobie pisani, że choć jest cholernie ciężko, to nic lepszego i prawdziwszego nas w życiu nie spotka.

Dlatego też wciąż żyjemy dla siebie.../Lila


 

 
Czego Ty pragniesz? Mnie czy mojego ciała? Facecie, ogarnij się, bo kiedyś może Ci mnie zabraknąć.../ Lila
 

 
To jak choroba, uczepia się człowieka i chodzi za nim. Już wszystko mogłoby być okej, kiedy się pojawia, wchodzi do naszego życia z buciorami i odbiera radość ze wszystkiego.

Jak jej na imię? Depresja... Stara znajoma.../ Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak bardzo tęsknię za Tobą, kochanie. Tak bardzo mi Ciebie brak. Chciałabym móc Cię teraz przytulić, pocałować i razem z Tobą się świetnie bawić.
Co mi po tym, że wokół jest tyle ludzi, jak ja chcę Ciebie?
Te buziaki na miły początek dnia... Nawet nie wiesz, jakie to szczęście. Równie szczęśliwą osobą możesz być chyba tylko Ty na tym świecie.
Wiesz, masz dobre serce, bardzo dobre, bo pokochałeś kogoś takiego jak ja. Tobie akurat to się udało. <3/ Lila

 

 
Teraz naprawdę jestem chora. Grypa mnie złapała, a to wszystko przez moje kochane przyjaciółki... Ah No cóż... Damy radę!

Ważne, że są tacy, którzy wciąż pilnują:
-Wzięłaś syropek?
-Wyspałaś się?
-Ciepło ci?

Ah... <3/ Lila
 

 
Czyżbym znów zachorowała na tę chorobę zwaną "zakochaniem"? To chyba jedyna choroba, z której się cieszę.

Zakochałam się w Tobie znów. Nie tak jak za pierwszym razem, teraz kocham mocniej i dojrzalej. <3 Na zawsze, nie na chwilę./ Lila
 

 
Przez kilka dni nie dodawałam żadnego postu, ale to dlatego, że walczyłam o spełnienie swojego marzenia i ogólnie za dużo było powodów do zmartwień, lęków i w ogóle.

Teraz już wszystko dobrze. Moje marzenie się wreszcie spełniło! Pracowałam na nie 10 miesięcy i się udało.

Teraz można skupić się na bliskich i na samej sobie.

Zamierzam przejść na przedwakacyjną dietę. Będzie ciekawie./ Lila

 

 
To trochę dziwne, lecz wciąż się bałam, że on mnie nie zrozumie,że nie będzie potrafił zaakceptować tego, że z niektórymi rzeczami wolałabym zaczekać, aż będę gotowa.

Wokół znajomi zachęcali mnie do niektórych spraw i starali się mnie do edukować w niektórych kwestiach.

Przez kilka dni chodziłam w ogromnymmm strachu.

Ale gdy usłyszałam, że na kobietę życia zaczekasz... że zaczekasz na mnie... Moje serce całkowicie stopniało...

Kocham Cię, lecz nie mogę Ci o tym powiedzieć teraz. Czekam, aż zrobię to patrząc Ci prosto w oczy i czując ciepło Twojego wspaniałego serduszka... <3/ Lila



W Tobie widzę prawdziwe oparcie <3
 

 
Dziś miałam wrażenie, że sama siebie nie poznaję. W głowie miałam tyle różnych myśli.

Miałam malutki wypadek i jak wracałam do domu, w mojej głowie wirował taki język, że każdy prawdziwy poeta miałby ochotę się spalić żywcem. Może troszkę przesadzam, ale takie mam wrażenie.

Byłam wściekła na siebie, na moje otoczenie, na cały świat. W oczach można było dostrzec pioruny. Ktoś mi znajomy powiedziałby: "Demonek". Hah. Zawsze się uśmiecham, gdy ten przydomek przebiega mi przez myśli. To urocze w jaki sposób powstał.

Opowiadałam chłopakowi o tym, jaka jestem często nadpobudliwa, jak łatwo się denerwuję i jaka się wtedy zła robię. Skwitował to jednym słowem: demonek. I tak zostało.

Dziś miałam wrażenie, że ta demoniczna strona na chwilę wyszła na światło dzienne.

Może to i dobrze, bo dzięki temu staję się jeszcze bardziej niepowtarzalna. Nienawidzę kopii, a to pozwala mi być oryginalną, nietypową SOBĄ.

I tak ma być.../ Lila

 

 
Pamiętam, jak ktoś kiedyś w życzeniach świątecznych życzył mi, żebym miała marzenia. Niekoniecznie te marzenia muszą się spełniać, lecz ważne jest to by je mieć.

Przez jakiś czas zapomniałam zupełnie o tym. Ciężko mi było przetrwać z dnia na dzień, a co dopiero myśleć o marzeniach, które zwykle wiążą się z przyszłością.

Kiedyś przyjaciółka zapytała mnie, o czym marzę. Myślałam nad odpowiedzią na to pytanie przez kilka ładnych godzin, nie wiem nawet czy nie dni i wpadłam na pomysł.

Przypomniało mi się, jak kiedyś, jak byłam małą dziewczynką, co roku jeździłam do dziadków na wakacje. Mieszkali oni w starym, drewnianym domku, który od kilku ładnych lat już nie istnieje, bo go wyburzono. Któregoś dnia, obudziłam się dosyć późno i w tym trzypokojowym domku nie było nikogo. Trochę się wystraszyłam i pobiegłam do drzwi. Miałam długie, rozpuszczone włosy i zwiewną piżamkę. Chciałam wyjść na zewnątrz, ale babcia zamknęła dom, żeby nic mi się nie stało i nie mogłam nic zrobić. Usiadłam więc przy drzwiach i cichutko czekałam. Były wakacje. Przez okna przechodziły promienie słoneczne, wokół panowała cisza i harmonia. Byłam sama w tym domu. Jedyne, co słyszałam to głos ptaków i bicie swojego serca.

Moim marzeniem jest poczuć się jeszcze tak kiedyś. Poczuć to bezpieczeństwo i radość z chwili, która kiedyś niestety przemija.

Teraz każdego dnia odnajduję nowe marzenia.

Ostatnio jest ich coraz więcej, bo dla marzeń warto żyć i warto je mieć.

Marzyłam o przyjaciółce- dostałam ją. Marzyłam o tej drugiej osobie- pojawiła się w moim życiu.

Każde marzenie ma ukryty i nikomu nie znany sens.../ Lila



 

 
Mam młodsze rodzeństwo. Brata i siostrę. Pomiędzy mną a bratem jest około 4 lat różnicy, lecz z siostrą jest ich o wiele więcej, bo aż 11.

Jestem więc najstarsza. Jak sobie z tym radzę? Początki były trudne. W domu ja i brat do ostatnich dwóch lat toczyliśmy zacięte wojny. Zdarzało się, że wielokrotnie się pobiliśmy, przy tym oczywiście poryczeliśmy i były skargi do mamy (taty w to nie chcieliśmy mieszać, bo pewnie wyciągnął by jakieś konsekwencje). A mama tylko starała się nas pogodzić.

Ostatnim czasem, dokładniej w ostatnie wakacje, ja i mój brat bardzo się razem zżyliśmy. Wspólne, ale to na prawdę wspólne wakacje, to, że on zawsze był i jest. Wielokrotnie nie pozwolił mi, żebym załamała się z powodu jakiejś pomyłki życiowej. Gdy płaczę, zawsze stara się jakoś otrzeć łzy i śmieje się, gdy i ja. Taki domowy przyjaciel można by powiedzieć... Chociaż wciąż jest to brat i kablowanie na niego to najlepsza zabawa.

Jak wspominałam, mam również siostrę. Dużo młodszą. Porównując nasze zdjęcia, tzn. moje z czasów, gdy miałam tyle lat, co ona teraz, dochodzimy z rodziną do wniosku, że jesteśmy identyczne. To zadziwiające. Ja jestem diabelnie podobna do mamy, a siostrzyczka do mnie.

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu ona stara się mnie naśladować. Wielokrotnie odwiedza mój AZYL (mój pokój, moje mieszkanko tak jakby) i szuka tam skarbów lub przygląda się mi. Czasem to strasznie mnie denerwuje- wyobraźcie sobie, że ktoś patrzy wciąż na Was i powtarza po Was ruchy, stara się być tacy jak Wy, ubierać się tak samo, używać tych samych perfum i mówić jak Wy. To jest co najmniej irytujące, chociaż mama mnie uspokaja, że przecież ktoś musi być jej autorytetem. Tylko czemu padło na mnie???

Jak tak dłużej o tym pomyślałam, doszłam do wniosku, że sama bardzo bym chciała mieć taką starszą siostrę, bo może wtedy nie popełniłabym tylu masakrycznych błędów w życiu, bo może ona by w porę mnie ostrzegła.

Zaczęłam pisać dla niej listy. Listy, w których piszę o wielu różnych rzeczach, staram się zabawić, pocieszyć, wesprzeć, uświadomić jej, że jeszcze kiedyś wyjdzie słońce, trzeba tylko trochę poczekać. Sama tego doświadczyłam, chociaż tak często zdarzają się deszcze, burze i grzmoty w życiu każdego człowieka.

To tyle na temat mnie i mojego rodzeństwa.

Żeby docenić to, że jest drugi człowiek koło nas, najpierw trzeba poczuć, jak to jest bez niego.../ Lila
 

 
-Jak to się stało, że na siebie wpadliśmy?
-Wiesz, to był przypadek. Pomyślałam, że mógłbyś mi pomóc i jakoś tak wyszło.
-Nawet nie wiesz jak ja lubię od tej pory przypadki.

<3 Mimo wszystko, tęsknię.../ Lila
 

 
Mówiłam Ci już kiedyś, że jesteś cholernym idiotą, ale i tak chcę tylko Ciebie? Hm?
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
A tu ja. Nie wstydzę się siebie. Mam nadzieję, że tak źle nie wyszłam./ Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ten ból, że wszystko idzie nie tak, jak potrzeba. Strach, że zaraz stracisz wszystko i nic nie będziesz mogła zrobić. To uczucie, że niedługo wszystko się skończy, ale nie cierpienie./ Lila
 

 
-Chciałabym się zakochać...
-Przecież ty już jesteś zakochana .
-Wiem, ale chciałabym się jeszcze raz w Nim zakochać. Tak, jak wtedy gdy się poznaliśmy. Jeszcze raz przeżyć te cudowne początki.

Taki fragment rozmowy z przyjaciółką.

Powinno być tak, że każdego dnia na nowo zakochamy się w tej osobie i każdego dnia inaczej... Jednak dziś nie przychodzi mi to tak łatwo po tylu zadanych sobie wzajemnie ranach...
Ale kocham, bo kto kocha, ten żyje./ Lila
 

 
To może teraz trochę o mnie w szczegółach.
Mam dwie przyjaciółki (takie najprawdziwsze, najcudowniejsze) i tylko je tak nazywam. Mamy tyle samo lat. Przyjaźnimy się od prawie roku, chociaż znamy się już prawie całe życie. Każda z nas jest inna. Ja jestem raczej realistką, J. (taki skrót) jest optymistką, a E. pesymistką i to straszną. Jednak jak wiecie, przeciwieństwa się przyciągają i w ten właśnie sposób my się wzajemnie uzupełniamy.
Są kłótnie, awantury, fochy forever, ale zawsze szybko po tym nastaje zgoda.
Mamy swój własny język. Wielokrotnie przekonałam się, że tylko na nich mogę polegać, choć czasem i tak wybieram samotność i samodzielność.
Bez nich życie jest puste. To takie wymarzone siostry.../ Lila
 

 
Miała przyjaciół,
wysokie cele,
kochającą rodzinę,
liczne talenty,
kolorową wyobraźnię,
marzenia do spełnienia,
umiejętność życia dla innych, a nie dla siebie...
 

 
Co z tego, że tak bardzo Cię kocham, skoro coś wciąż nas dzieli... Jak nie odległość, to podejście do życia... Proszę, bądź ze mną, a nie obok mnie. To dzięki mnie, wciąż tu jesteś, pamiętaj. Ty także zdążyłeś mnie uratować od śmierci...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pytasz mnie, czego się boję... Otóż niczego, z wyjątkiem tego, że kiedyś naprawdę Cię stracę...

Macie tutaj moje dwie fotki. Miłego oglądania./ Lila
 

 
W kilku słowach pokażę Ci to kim jestem i czego od Ciebie chcę...

Zapraszam, może ktoś do mnie zajrzy i poczyta?
http://lilas.cytaty.info/
Będzie mi bardzo miło./ Lila
 

 
Budzę się i myślę, że za parę tygodni opuścisz mnie... Nie będziesz odzywał się przez kilkaset godzin... Czy ja sobie z tym poradzę? Kochanie, powiedziałeś, że jestem Twoim powietrzem, czemu więc wyjeżdżasz? Ja bez Ciebie, Tlenie mój żyć nie umiem... Mam nadzieję, że zadbamy o wspomnienia, które będą jak narkotyk, który będę powoli dawkować, aż umrę z głodu.../ Lila
 

 
Jak to cudownie jest mieć prawdziwego przyjaciela. Ty jesteś tą przyjaciółką, jednym z moich największych MARZEŃ.Po kilku godzinach rozmów i dalekimmm spacerze, ja wciąż nie mam dość przebywania z Tobą. A znamy się już trochę... Kocham Cię/ Lila
 

 
W kilka miesięcy moje życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni... Ja się zmieniłam, lecz przecież przeszłość nie odejdzie... Choć mam Ciebie, on wciąż mi się śni.../ Lila
 

 
Zaczynamy... Mam na imię Sylwuś (mój pseudonim to Lila). Tymczasowo gimnazjalistka, zakochana (choć wciąż ma z tym problemy), często z głową w chmurach, o nietypowym poczuciu humoru, z niebywałym uśmiechem (nawet w chwilach największej załamki...), pisząca od czasu do czasu wiersze, opowiadania i książki. Ambitna troszkę, rozgadana, często za bardzo zabiegana. Żyje dla innych nie dla siebie.

Czyli to JA.

Na razie tyle. Za jakiś czas będzie więcej./Lila